Możliwe, że nie interesujesz się zbytnio bankowością – nie musisz. Nie musisz też wiedzieć, co to jest dyrektywa PSD2 czy inne unijne wytyczne. Nie musisz nawet przeglądać ostrzeżeń przed różnymi zagrożeniami dla Twoich pieniędzy – zwyczajnie jest tego za dużo.

Ale jeśli jesteś klientem jakiegoś banku, to musisz uważać, bo od 14 września będzie obowiązywać nowe prawo unijne, które wymusi na bankach zmiany w logowaniu (i kilka innych zmian, ale tu nie o tym miało być). Na pewno znajdą się źli ludzie, którzy będą chcieli wykorzystać zamieszanie i ukraść trochę pieniędzy. Dlatego trzeba sobie przefiltrować w głowie wszystkie komunikaty związane z PSD2, które do nas będą docierać.

Nie wierz nikomu – czytaj tylko komunikaty ze swojego banku!

Może się to wydawać paranoiczne podejście, ale nikt Ci nie wytłumaczy lepiej co się zmieniło w Twojej bankowości internetowej czy mobilnej. Tylko Twój bank rzetelnie poinformuje Cię o zmianach – wystarczy tylko dokładnie przeczytać informacje ze swojego banku.

Jeśli jesteś klientem kilku banków, to poszukaj informacji o zmianach we wszystkich bankach, z którymi masz jakiś związek.

Na początku tego roku aktywowałem sobie opcję Codziennie Zyskuję w eurobanku. Dzięki temu eurobank oddaje mi 5% od niektórych płatności kartą. Muszę przyznać, że na początku nie podobał mi się ten program, bo zwrot dotyczy tylko wydatków na sport, restauracje, rozrywkę, urodę i podróże. Wydawało mi się, że wiele na tym nie skorzystam. Ale chyba bardzo mi się nudziło w styczniu i się zapisałem. I teraz już mi się podoba ten program.

Korzyści nie są wielkie – ale są. Nawet się nie spodziewałem, że „aż tyle zarobię”. Prawie 24 złote w pół roku! No i zyski prawie zawsze rosną!

Powoli, ale zyskuję

Może się to wydawać śmieszne, ale fajnie jest dostać 5 złotych od banku co miesiąc. 5 złotych to mało, jeśli się dostaje. Ale gdyby przyszło płacić 5 złotych miesięcznie za prowadzenie konta, to by było strasznie dużo.

Citibank znowu zrobił promocję, dzięki której można dostać 400zł – do wydania w Biedronce. Podczas ostatniej takiej akcji mocno się zastanawiałem, czy nie skorzystać. Ale zastanawiałem się za długo i promocja się skończyła. A teraz znowu się pojawiła i znowu mnie kusi.

Niby sprawa jest prosta – biorę kartę i dostaję 400zł na zakupy. To dlaczego ja się jeszcze zastanawiam?

Na początek napiszę wprost – nie lubię ankiet.

Nie uważam, że są pozbawione sensu. Ale uważam, że część osób wyciąga błędne wnioski. Dodatkowo, pytania są tak redagowane, że ciężko jest wybrać właściwą odpowiedź. I właśnie to spróbuję pokazać na przykładzie badania przeprowadzonego na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

W tekście często będą się pojawiać słowa „badanie” oraz „badania”. Chciałbym, żebyś wiedział, że mam wtedy na myśli badania przeprowadzane w formie ankiety – ktoś kogoś pyta, zbiera odpowiedzi i wyciąga wnioski.

Dlaczego powstał ten tekst?

Wszystko zaczęło się od takiego tweeta:

Do tweeta dołączony był ten obrazek

Odpowiedzi na pytanie „Czy zgadza się Pani/Pan z poglądem, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym?”

Na początku ograniczyłem się do komentarza na Twitterze. Wypowiedziałem się na temat wysuniętego wniosku, ale napisałem też, że podali zły link. W odpowiedzi @BIGInfoMonitor… skasował tamtego tweeta i dodał nowego, z poprawnym linkiem. Nie miałem ochoty pisać do nich drugi raz.

W międzyczasie sprawdziłem o co chodzi z tym badaniem i pobrałem sobie odpowiedni raport. Jeśli jesteś ciekaw co wynikło z tego badania, to polecam przeczytać właśnie ten raport i samodzielnie wyciągać ewentualne wnioski.

Jakiś czas później, znów na Twitterze, zobaczyłem dramatyczny wpis Macieja Samcika:

Pod linkiem był artykuł, w którym wyciągano własne wnioski z omawianego badania. Początkowo chciałem dodać komentarz pod tym artykułem, ale moja wypowiedź trochę się rozrosła…

Jestem klientem eurobanku. Zadowolonym klientem.

Kiedyś byłem nawet bardzo zadowolonym klientem, ale kiedy dowiedziałem się, że eurobank został kupiony przez Bank Millennium, to moje zadowolenie trochę spadło.

Po zmianie właściciela eurobank ma zniknąć z rynku, a ja stanę się klientem Banku Millennium. Wiem, że jak mi się tam nie spodoba, to mogę sobie iść gdzieś indziej. Ale nie o tym chciałem napisać…

eurobank niedawno zmienił właściciela, a za kilka miesięcy zmieni swój regulamin. Właściwie już zmienił, ale nowy regulamin będzie obowiązywał od 14 września 2019 roku. Tak konkretnie, to zmieniają się dwa dokumenty: Regulamin świadczenia usług Bankowości Elektronicznej oraz Regulamin wydawania i używania debetowych kart płatniczych Euro Banku S.A.

Jeśli jesteś klientem eurobanku, to prawdopodobnie dostałeś już informację o nadchodzących zmianach w regulaminach.

Zmiany, o których pisze eurobank, wynikają z unijnych dyrektyw. Wszystkie banki muszą dostosować swoje systemy bankowości elektronicznej do nowych wymogów prawnych, a zmiana regulaminu jest następstwem tego dostosowania. Jednak w przypadku eurobanku jest to trochę bezsensowne działanie, bo dwa miesiące po wprowadzeniu zmian, tego banku już nie będzie.

Dawno temu miałem w Alior Banku konta i kredyt. Ale też dawno temu zamknąłem konto i spłaciłem kredyt. Teraz Alior sobie o mnie przypomniał. To i mnie wzięło na wspomnienia 😉

Wczoraj po południu zadzwoniła do mnie pani z Alior Banku, z oddziału, w którym miałem konto. Pani z banku chciała mi zaproponować kredyt. Zaproponować, a nie wcisnąć – jak próbują inni.

Od startu Alior Banku zmieniło się wiele na tym świecie, ale rozmowy telefoniczne z pracownikami tego banku nadal są… po prostu rozmowami.

Phishing to wyłudzing haseł i kradzieżing pieniędzy. Ataker stosuje podszywing połączony z manipulejtingiem.

Można też napisać tak

Phishing to oszustwo internetowe. Oszust podszywa się pod jakąś instytucję i tak manipuluje ofiarę, że sama podaje mu hasło do bankowości internetowej. Dodatkowo ofiara – przez swoją nieuwagę – podaje jednorazowe hasła i udostępnia oszustowi wszystkie swoje pieniądze.

Definicja może być prostsza, ale słowo „phishing” dalej straszy.

Jest to największe zagrożenie, jakie ostatnio może spotkać internautów. Szkoda, że dostało nazwę, która utrudnia zdobywanie wiedzy i skuteczną obronę.

Od kilku tygodni mam ochotę na pisanie tekstów o bezpiecznym korzystaniu z bankowości internetowej. Dzisiejszy wpis ma być tylko wstępem i mam nadzieję, że kiedyś będzie tu cała seria wpisów o tym, że bezpieczeństwo nie jest łatwe.

Bo bezpieczeństwo jest bardzo skomplikowane. Zwłaszcza dla ludzi, którzy nie znają się na komputerach, tylko po prostu z nich korzystają. I wcale nie chcę nikogo oskarżać o brak wiedzy komputerowej, bo nikt nie musi się znać na wszystkim – ja na przykład nie znam się na samochodach, chociaż codziennie z nich korzystam. Niestety w przypadku korzystania z internetu każdy musi sam zadbać o swoje bezpieczeństwo – nasze dane lub pieniądze mogą zostać skradzione w kilka sekund i to zazwyczaj przez naszą nieuwagę.

Wydaje mi się, że jestem ostrożnym internautą i nie robię żadnych głupot. Od niedawna czytam niebezpiecznik.pl, co dodatkowo zwiększyło moją świadomość na temat zagrożeń w internecie. I jak tak dalej pójdzie, to za rok będę musiał wyrzucić komputer i przestać korzystać z internetu. Bo chyba za dużo wiem i za bardzo myślę, na przykład płacąc kartą za zakupy w internecie.

1 2 Następna strona