Pisałem kiedyś o zwrocie 5% za płatności kartą w eurobanku. Teraz eurobanku już nie ma, ja zostałem przeniesiony do Banku Millennium, a on zamyka program Codziennie Zyskuję.

Gdy napisali o końcu programu Codziennie Zyskuje,
to pomyślałem sobie: co za… ludzie 🙂

Ale ludzie z Banku Millennium wysłali też „indywidualny kod” do skorzystania z „nowej propozycji”. Na początku myślałem, że to będzie jakaś badziewna zniżka, z której i tak nie skorzystam. Jednak trochę się pomyliłem. Znowu.

Bank Millennium zaprosił mnie do skorzystania z aplikacji goodie, w której też mogę dostać zwrot za zakupy. Z zaproszenia skorzystałem, bo uważam, że goodie to jednak fajna sprawa.

Czy każda firma budowlana musi mieć w nazwie BUD? A każdy przewoźnik musi się nazywać „coś-tam TRANS”? I czy każdy nowoczesny system płatności musi mieć PAY z tyłu albo z przodu?

Nie.

Pewnie niektórzy myślą, że jak się wstawi gdzieś „pay”, to ludzie od razu zaczną płacić przy użyciu tego-pay. Ale mi się to „pay” nie podoba, bo to za bardzo po amerykańsku i ciężko to odmieniać po naszemu (choć chyba coraz więcej naszych przestaje odmieniać).

Za to „blik” podoba mi się bardzo. To znaczy nazwa mi się podoba. Bo się ładnie odmienia po polsku. I jest mało skomplikowana.

Niedawno pisałem o tym, co zrobiłem, żeby mój kredyt hipoteczny był nieco lżejszy. Dziś napiszę o tym, że mój kredyt zrobił się nieco lżejszy, chociaż nic nie zrobiłem.

W związku z pandemią koronawirusa zostały obniżone stopy procentowe, co wpłynęło na obniżenie wskaźnika WIBOR6, od którego z kolei zależy oprocentowanie mojego kredytu. Czyli obniżka stóp procentowych sprawiła, że moja rata miesięczna będzie mniejsza. Tak konkretnie, to będzie mniejsza o 180,21 zł. Zamiast 1 330,18 będę płacił 1 149,97 zł co miesiąc.

W 2016 roku nadpłaciłem kredyt hipoteczny kwotą 10 tysięcy złotych. Na początku tego roku udało mi się nadpłacić 5 tysięcy. Po podpisaniu aneksu skróciłem okres kredytowania o 31 miesięcy. Dlatego nie rozumiem osób, które twierdzą, że nadpłacanie kredytu hipotecznego jest bezsensowną głupotą. W tym wpisie pokażę Ci co się działo z moim kredytem po dotychczasowych nadpłatach. I po bezpłatnym aneksie.

Mój kredyt na początku umowy

Umowę kredytową podpisałem w 2014 roku. Cel to budowa domu.

Kwota kredytu to 263 154 zł, a co miesiąc miałem płacić 1 330 zł.

Oprocentowanie: 5,44% (marża 2,7 plus WIBOR6).

Umowa obowiązywała do końca 2046 roku, ale po wcześniejszym uruchomieniu ostatniej transzy ten okres został skrócony. Zgodnie z harmonogramem, ostatnią ratę miałem zapłacić w lipcu 2045 roku. (Za każdym razem jak o tym myślę, to mam przed oczami starego dziadka, który mówi: „pamiętam, jak w czterdziestym piątym…”)

Na początek napiszę wprost – nie lubię ankiet.

Nie uważam, że są pozbawione sensu. Ale uważam, że część osób wyciąga błędne wnioski. Dodatkowo, pytania są tak redagowane, że ciężko jest wybrać właściwą odpowiedź. I właśnie to spróbuję pokazać na przykładzie badania przeprowadzonego na zlecenie Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

W tekście często będą się pojawiać słowa „badanie” oraz „badania”. Chciałbym, żebyś wiedział, że mam wtedy na myśli badania przeprowadzane w formie ankiety – ktoś kogoś pyta, zbiera odpowiedzi i wyciąga wnioski.

Dlaczego powstał ten tekst?

Wszystko zaczęło się od takiego tweeta:

Do tweeta dołączony był ten obrazek

Odpowiedzi na pytanie „Czy zgadza się Pani/Pan z poglądem, że oddawanie długów jest zawsze obowiązkiem moralnym?”

Na początku ograniczyłem się do komentarza na Twitterze. Wypowiedziałem się na temat wysuniętego wniosku, ale napisałem też, że podali zły link. W odpowiedzi @BIGInfoMonitor… skasował tamtego tweeta i dodał nowego, z poprawnym linkiem. Nie miałem ochoty pisać do nich drugi raz.

W międzyczasie sprawdziłem o co chodzi z tym badaniem i pobrałem sobie odpowiedni raport. Jeśli jesteś ciekaw co wynikło z tego badania, to polecam przeczytać właśnie ten raport i samodzielnie wyciągać ewentualne wnioski.

Jakiś czas później, znów na Twitterze, zobaczyłem dramatyczny wpis Macieja Samcika:

Pod linkiem był artykuł, w którym wyciągano własne wnioski z omawianego badania. Początkowo chciałem dodać komentarz pod tym artykułem, ale moja wypowiedź trochę się rozrosła…