Wpływ pandemii na mój kredyt hipoteczny

Niedawno pisałem o tym, co zrobiłem, żeby mój kredyt hipoteczny był nieco lżejszy. Dziś napiszę o tym, że mój kredyt zrobił się nieco lżejszy, chociaż nic nie zrobiłem.

W związku z pandemią koronawirusa zostały obniżone stopy procentowe, co wpłynęło na obniżenie wskaźnika WIBOR6, od którego z kolei zależy oprocentowanie mojego kredytu. Czyli obniżka stóp procentowych sprawiła, że moja rata miesięczna będzie mniejsza. Tak konkretnie, to będzie mniejsza o 180,21 zł. Zamiast 1 330,18 będę płacił 1 149,97 zł co miesiąc.

Mniejsze stopy to mniejsza rata

Tak się złożyło, że nowy harmonogram dostaję w grudniu i w czerwcu. W grudniu 2019 WIBOR6 miał wartość 1,79. Potem przyszły obniżki stóp procentowych i w czerwcu 2020 WIBOR6 spadł do 0,29. Czyli oprocentowanie mojego kredytu zmniejszyło się o 1,5 punktu procentowego (a nie o 1,5 procenta!).

Z 4,49 oprocentowanie kredytu spadło do 2,99. Miesięczna rata zmniejszyła się o 180,21 zł, a do końca kredytu zostało mi 270 rat. Czyli obniżka stóp procentowych sprawiła, że całkowita kwota do oddania zmniejszyła się o 48 656,70 zł! Oczywiście jest to teoretyczna wartość przy obecnie obowiązującym oprocentowaniu, które już raczej się nie zmniejszy, a w górę może iść. Ale w moim przypadku będzie ono obowiązywać co najmniej przez 6 miesięcy.

Pół roku taniości

Nawet jak za chwilę stopy pójdą w górę, to pół roku taniości jest już moje. W stosunku do poprzedniego harmonogramu oszczędzam 180,21 zł miesięcznie, co daje 1081,26 zł oszczędności w sześć miesięcy.

Można by zaryzykować

Skoro teraz rata zmalała, to można by zaryzykować i wrócić do poprzedniej raty i skrócić okres kredytowania, tak jak zrobiłem to na początku roku. Czyli nadpłacam kredyt – na przykład 3 tysiące – potem podpisuję aneks i wracam do raty 1330 zł. Taki zabieg sprawiłby, że okres kredytowania skróciłby mi się o około 50 miesięcy! Czyli 4 lata wcześnie spłaciłbym kredyt i przy okazji oddałbym o 16 tysięcy mniej (tak na szybko licząc).

Ale… Panie, co to się stało!

Ale jakby w grudniu oprocentowanie wróciło o poziomu z poprzedniego grudnia, to rata wzrosłaby do około 1 500 zł miesięcznie. Może nie jakoś strasznie dużo, ale takiej wysokiej raty jeszcze nie płaciłem.

A co by było, jakby oprocentowanie wzrosło bardziej, na przykład o 2 punkty procentowe ponad to, co było w 2019 roku? Wtedy oprocentowanie mojego kredytu wynosiłoby 6,49, a co miesiąc płaciłbym 1 700 zł.

Chyba nie będę ryzykował.

Zamiast kusić los – będę się cieszył z oszczędności, jakie samoistnie do mnie przyszły.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o